Mój Kraków
Kraków to takie miejsce gdzie każdy czuje się dobrze. Nawet gołebie mają tu wyjątkowo i są dokarmiane przez tysiące turystów na Krakowskim Rynku. Gdyby tak raz choć móc uciec do Krakowa, usiąść na Rynku w słońcu z dobrą kawą na stoliku i gazetą obok… co to byłby za dzień.
Jednak nie jest to łatwe. Nie dlatego, że nie mogę jechać do Krakowa, ale dlatego, że Kraków jest oblążony. Oblężony turystami. Do Krakowa przyjechało w tym roku ogólnie więcej turystów, więcej osób zamożnych i więcej obcokrajowców. Hotele zanotowały tego lata rekordowe obłożenie, tłumnie było również w restauracjach i pubach. Z noclegu w hotelach skorzystało 32,7% turystów krajowych i 74,3% zagranicznych. Pozostali zatrzymali się w pensjonatach, kwaterach prywatnych, u znajomych.
Turystom zarówno krajowym jak i zagranicznym w Krakowie bardzo się podoba, szczególnie narzekają tylko na komunikacje miejską - to podstawowe wnioski z badania ruchu turystycznego które objeło pierwsze trzy kwartały bieżącego roku.
